Dlaczego warto czytać Pismo Święte? – część II

Czytanie Biblii zmienia życie. Na lepsze. Po prostu.

Pismo Święte to lektura niepodobna do żadnej innej. Można ją traktować jako dzieło należące do literatury historycznej, można próbować zmieścić ją w kanonie dzieł fabularnych. Jednak moim zdaniem jej miejsce jest wśród szeregów literatury epistolograficznej. Mówiąc po polsku – to po prostu list. W dodatku nie byle jaki, bo napisany przez Boga i opowiadający historię ludzkości z jego perspektywy. List napisany z miłości, o miłości i dla miłości. Takie czytanie Pisma zmienia wszystko.

Po przeczytaniu jakiegokolwiek fragmentu, możemy – a nawet powinniśmy – zadać sobie kilka pytań: co jest w tym fragmencie, w jakim kontekście pojawia się dana historia, o czym ona opowiada, co mówi o Bogu? Ale najważniejsze w każdym czytaniu pytanie brzmi: Co Bóg chce mi w tym fragmencie osobiście przekazać i co to dla mnie oznacza? Dopiero takie podejście otwiera nas na prawdziwy dialog z żywym Bogiem. Dopiero w taki sposób nie narzucamy Mu swojej własnej interpretacji, ale jesteśmy gotowi usłyszeć i zobaczyć to, co jest ukryte w napisanych słowach.

Nie masz przekonania? Myślisz, że nie warto, że niczego ciekawego tam nie zobaczysz? Spróbuj. Czasem wystarczy odrobina ciekawości, czasu i postawa otwarcia się na tekst. Jeśli wierzysz, poproś Ducha Świętego o prowadzenie. Jeśli wątpisz – po prostu otwórz fragment i na krótką chwilę skup się na nim. Przeczytaj go raz. Drugi. Może piąty, jeśli potrzebujesz. I po prostu pomyśl zupełnie swobodnie o tym, co jest tam napisane. Możesz szczegółowo analizować albo możesz płynąć w skojarzenia – jak wolisz. Ważne, aby to było twoje indywidualne spotkanie ze Słowem.

Fascynujące, w jakim kierunku idą myśli w trakcie czytania Biblii. Jednak jeszcze bardziej zadziwia mnie to, że jej fragmenty przychodzą na myśl w najróżniejszych życiowych momentach. Także te, które tylko słyszę mimochodem przy jakiejś okazji i których nawet nie próbuję zapamiętać. Ale jakimś cudem (nomen omen) w zupełnie randomowej sytuacji nagle przypomina mi się, co mówi o niej Pismo Święte. Najczęściej konfrontuje mnie i sprawia, że zastanawiam się nad swoim zachowaniem. Czy to, co zrobiłam, podoba się Bogu? Co powinnam zrobić w XYZ? I wiecie co? Biblia wcale nie jest stara czy nieaktualna. W niej naprawdę znajdują się złote rady na każde z życiowych problemów czy okoliczności. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po ich zastosowaniu będziesz miał niezmienne poczucie bezpieczeństwa, własnej wartości, akceptacji i miłości. Więcej niż możliwe, że staniesz się również radośniejszy i pewniejszy siebie, a Twoje relacje staną się głębsze, trwalsze i bardziej satysfakcjonujące. Brzmi niewiarygodnie? Sprawdź sam.

Pismo Święte to po prostu kopalnia bezcennej wiedzy. Nawet jeśli nie ma w niej słowa internet.

W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

J 14, 23-26

Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.

2 Tm 3, 14-17

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *