Kto jest bez grzechu – kciuk w górę!

Żyjemy w czasie łaski i Ducha Świętego. Nie musimy już składać ofiar, umierać za złamanie przykazania i zasługiwać na niebo. Prawdą jest, że – wiem, herezje – na niebo i tak nigdy nie zasłużymy. Jezus mimo to przyszedł na świat w betlejemskiej grocie i tym samym pozamiatał wszystko. Stary Testament zastąpił Nowym, stare przymierze – nowym przymierzem, a Prawo – wszechogarniającą łaską. Czaisz to?

Wyobraź sobie taką sytuację: w dalekiej Ameryce mieszka Twój sędziwy wujek, który w pewnym momencie umiera. Prawnik spotyka się z rodziną, aby odczytać jego testament, gdy okazuje się, że tuż przed śmiercią wujek zdążył spisać kolejny, nowy testament. Prawnik jest w szoku, ale sprawdza pismo, styl, stan majątku – wszystko się zgadza. Lekarze potwierdzają, że wujek do końca swych dni był świadomy i nie zwariował, więc nowy testament jest jak najbardziej wiarygodny, choć różni się od starego. Niezależnie od treści obu dokumentów, trzeba przyznać, że w obliczu nowego testamentu stary traci jakąkolwiek moc prawną. Regulacje, które były w nim zawarte, przestały obowiązywać.

Z Pismem Świętym jest podobnie – nie bez powodu nosi przecież nazwę Starego i Nowego Testamentu. Dziwi mnie więc, że tak często staramy się pogodzić nakazy z obu pism, jak gdyby oba prowadziły taką samą drogą do nieba. Tak się przecież nie da żyć! Choć po jednej stronie jest taki sam wierny Bóg, a po drugiej stronie taki sam niewierny lud, to jednak zmieniły się reguły gry. Albo więc grasz według nowych i przyjmujesz ofiarę Chrystusa za jedyną i wystarczającą, albo grasz według starych i własnymi siłami próbujesz zasłużyć na zbawienie – wybór należy do ciebie.

Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów (…) A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.

Rz 5, 16-19

Przed Chrystusem dostęp do Boga mieli tylko wybrani, namaszczeni kapłani. Mogli wejść do świętego przybytku, Namiotu Spotkania, aby tam rozmawiać z Bogiem. Ktokolwiek inny, nieupoważniony, zbliżył się do tego miejsca – natychmiast umierał. Tak stało się na przykład z synami Aarona, brata Mojżesza (Kpł 10, 1-3). Obecnie dzięki Chrystusowi to my staliśmy się świątynią Jego Ducha i dzięki temu możemy nie tylko spotykać się z Bogiem w każdym miejscu, ale mamy szansę dosłownie żyć z Nim i przez Niego. Co więcej, Bóg nie tylko obiecuje, że tak się stanie – ale sam nas przemienia i uzdalnia, abyśmy rzeczywiście żyli zgodnie z Jego wolą. Abstrakcja, nie? A jednak potwierdzam, że działa.

Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą.

Flp 2, 13

Można powiedzieć, że Duch Święty u każdego wierzącego przeprowadza lifting duszy. Kolejne grzechy przestają być kuszącą opcją, a zamiast tego rozpoczyna się huczna i na światową skalę akcja #znajdźdobro. Szukamy dobra, bo to Bóg przez nas szuka dobra! Pomagamy, bo On chce pomóc. Błogosławimy, bo On chce błogosławić. Przebaczamy, bo poznaliśmy, czym jest Jego przebaczenie.

Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu! I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”, przebacz mu!

Łk 17, 3-4

Łaska i miłość są czymś zupełnie innym od Prawa i przykazań. Nie sprowadzają się do nawyków i pewnych rytualnych zachowań, ale angażują całą naszą postawę: umysł, serce i ciało. Wymagają nieustannych wyborów, decyzji, poświęceń. Wbrew pozorom Nowy Testament wcale nie obniża poprzeczki, ale – paradoksalnie – podnosi ją jeszcze wyżej. Nie wystarczy być chrześcijaninem na komunii i od święta. Chrześcijaństwo to nie religia, ale wybór Boga i Jego stylu życia, permanentna relacja z Nim na dobre i na złe. Różnica polega jednak na tym, że tak jak kiedyś nikt nie był w stanie wspiąć się po drabinie Prawa, by przejść nad poprzeczką, tak dziś to Chrystus podnosi każdego z osobna i przenosi go na drugą stronę. Drabina może oczywiście wciąż stać obok, ale w tym kontekście, gdy przenosi nas Chrystus – jest zupełnie do niczego nieprzydatna.

Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa. Bo czyż Bóg jest Bogiem jedynie Żydów? Czy nie również i pogan? Zapewne również i pogan. Przecież jeden jest tylko Bóg, który usprawiedliwia obrzezanego dzięki wierze, a nieobrzezanego – przez wiarę. Czy więc przez wiarę obalamy Prawo? Żadną miarą! Tylko Prawo właściwie ustawiamy.

Rz 3, 28-31

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *