Wymiary wiary

Nie no – rewelacja! Chwała Panu! Wszystko układa się po mojej myśli, serce bije szybciej, twarz radośnie się śmieje. Oddycham pełną piersią, przyszłość widzę w pastelowych kolorach. Chcę żyć i krzyczeć do Niego z wdzięczności. W takich chwilach łatwo wierzyć, że Bóg jest dobry. Nie jak wtedy, kiedy ze łzami w oczach powtarzam: ufam, ufam, ufam…

Wiara to nie emocje. Ba, nawet nie powinna opierać się na emocjach. Choć uczucia jako takie są zarówno dobre jak i potrzebne, sedno tkwi zupełnie gdzie indziej. Źródłem wiary jest po prostu Bóg. To, jaki jest. Jego słowo, Jego obietnice. Czym zatem jest wiara? W liście do Hebrajczyków Paweł pisze tak:

Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.

Hbr 11, 1-3.

Wiara jest poręką. STOP. Poręką, czyli inaczej zabezpieczeniem, gwarancją, czymś pewnym, na czym można polegać. Nie jest ani emocjonalnym uniesieniem, ani eterycznym omdleniem, ani też obietnicą bez pokrycia. Wiara – w Jezusa, w Jego śmierć i zmartwychwstanie, jest dla nas gwarancją Nieba, pewnością wiecznego życia w obecności Boga!

Mocne, prawda? Jeśli ktoś mówi więc, że ma wiarę, ale nie wie, czy będzie mieć życie wieczne w Chrystusie, to… cóż, powinien się jeszcze raz porządnie zastanowić. W Liście do Efezjan napisano:

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

Ef 2, 8-9.

Bóg daje nam siebie oraz przywilej bycia Jego dzieckiem, dziedzicem królestwa Bożego – całkowicie gratis. Kiedy uwierzymy – sercem i rozumem, nawet jeśli niektóre rzeczy wciąż będą dla nas niepojęte – dostajemy nowy akt urodzenia, ważny po wieki i podpisany przez Jezusa. To Bóg jest gwarantem jego ważności, nie nasze zmienne nastroje emocjonalne. Nie od was, lecz jest darem Boga.

A świadectwo jest takie:
że Bóg dał nam życie wieczne,
a to życie jest w Jego Synu.
Ten, kto ma Syna, ma życie,
a kto nie ma Syna Bożego,
nie ma też i życia.
O tym napisałem do was,
którzy wierzycie w imię Syna Bożego,
abyście wiedzieli,
że macie życie wieczne.

1 J 5, 11-13

Mieć Syna to wierzyć w to, że Jezus jest Bogiem, uznać Jego wyższość, przyjąć tę prawdę jako pewnik i zaprosić Go do swojego życia. No dobra, ale po czym poznać, że nasza wiara jest prawdziwa? Po pierwsze, znowu skieruję wzrok na Niego – trzeba po prostu zaufać, że skoro Pan powiedział:

Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”.

J 14, 6-7

Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu.

J 4, 13-14

to tak jest w istocie. Po drugie – prawdziwa wiara trwa, a nawet rośnie/pogłębia się/poszerza (wybierz to, które bardziej pasuje do twojej duchowości) z upływem czasu i zmienia życie. Proste porównanie: wierzymy w to, że ziemia jest okrągła. Nie byliśmy w kosmosie, żeby widzieć to na własne oczy, możemy jedynie ufać zdjęciom i wierzyć, że są prawdziwe. I właśnie z tą wiarą decydujemy się pływać po morzu aż po horyzont. Z zaufaniem Bogu jest podobnie – zawierzasz, płyniesz, a potem… nie ma wodospadu, upadku z wysokości, ale oczom ukazują się nowe przestrzenie, krajobrazy, horyzonty. Poznajesz świat, który do tej pory był niewidoczny dla oczu. To nic, że czasem się dziwisz, wątpisz, płaczesz, biegasz po pokładzie i machasz rękami. Ty wariujesz, ale statek wciąż płynie. A im dalej płynie, tym bardziej uspokajasz się i ufasz Sternikowi. Tak to działa.

Jezus im odpowiedział: «Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: „Podnieś się i rzuć się w morze”, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze».

Mk 11, 22-25

Wniosek? Wiara nie polega na emocjach, ale na tym, kim jest i co zrobił Jezus. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *