Wolność – kochać i rozumieć

Nie wiem jak ty, ale ja przed swoim pierwszym rokiem studiów byłam bardzo podekscytowana i zdenerwowana jednocześnie. Jak to będzie, czy sobie poradzę? I nie chodziło tylko o zdobywanie wiedzy czy o moje zdolności adaptacyjne, ale o to, że jako absolwentka licealnego biol-chem-fizu rzuciłam się na studiowanie filologii polskiej.

Wiedziałam już, że rysowanie wykresów, reakcji i obliczanie zadań to coś, czego zdecydowanie nie chcę robić przez kolejne 5 lat. Ale choć z polskiego zawsze byłam niezła, nigdy nie traktowałam tego przedmiotu jako sposobu na życie i obawiałam się, że przez pozostałych studentów z mojego roku (których notabene wyobrażałam sobie jako uduchowionych i oderwanych od życia literatów) będę traktowana jak odmieniec. Wybór kierunku był więc dla mnie małym skokiem w ciemno.

Niedługo po inaguracji roku akademickiego stało się jasne, że moje obawy były zupełnie bezpodstawne, a ten szalony wybór okazał się słuszny, dał mi wiele satysfakcji i możliwości. Dziś jednak, po kilku latach od tego momentu, mogę zdecydowanie stwierdzić, że to nie kierunek studiów był najważniejszą kwestią studenckiego życia. Co więc nią było? Przekroczenie progu dorosłości i zasmakowanie prawdziwej wolności wyboru.

Studiujesz, a więc twoi rodzice nie muszą już wiedzieć, jakie oceny zdobywasz z konkretnych przedmiotów i czy w ogóle chodzisz na zajęcia. Często nie znają kolegów z twojej grupy, nie wiedzą o odwołanych wykładach i tym, w jaki sposób zachowujesz się na uczelni. Jeśli wyprowadziłeś się do innego miasta, będą mieć tylko tyle informacji o twoim życiu, ile sam zdecydujesz się im powiedzieć. Od tej pory – choć prawdopodobnie poza sferą finansową – tylko ty ponosisz odpowiedzialność za swoje życie i podejmowane wybory. Możesz spędzać czas tak, jak chcesz i z kim chcesz, łapać wiatr w żagle i próbować wielu nowych rzeczy.

Wizja wytęsknionej i wyczekanej wolności jest słodka – i dobrze! To chyba największy plus dorosłości i warto się nim cieszyć. W tej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. Wolność oznacza bowiem nie tylko wiele możliwości, ale także przyjmowanie wszystkich konsekwencji podejmowanych decyzji – które czasem mogą okazać się o wiele mniej przyjemne, niż byśmy chcieli. Ta łyżka dziegciu mimo wszystko ma wiele plusów. Przykre doświadczenia kształtują nasz charakter, świadomość siebie i otoczenia, uczą życiowej mądrości czy pokory. Dzięki nim możemy też bardziej doceniać te chwile, które są po prostu zwyczajne i spokojne.

Wolność wyboru plus nowe miasto plus nowi znajomi równa się wiele odmiennych możliwości. Aby jednak czas studiowania nie okazał się wyłącznie pasmem nieszczęść lub zlepkiem przypadkowych, nieplanowanych wydarzeń, warto na samym początku pomyśleć, jacy jesteśmy i w co chcielibyśmy zaangażować swój czas i siły. Oczywiście nie chodzi o szczegółowe rozplanowanie każdego dnia na 5 lat do przodu i wytyczenie ścieżki kariery. Myślę jednak, że poza sferą zawodową, warto zastanowić się także nad innymi, równie ważnymi, sferami naszego życia.

Jakich błędów z przeszłości na pewno nie chcę już popełniać? W czym jestem dobra? Czego naprawdę chciałabym się nauczyć? Co chciałabym myśleć o sobie i swoim życiu po pierwszym roku studiowania? Czego najbardziej mogę wtedy żałować? Jakie mam marzenia? Czego mi brakuje? To tylko niektóre z pytań, nad którymi można pomyśleć, przekraczając próg uniwersytetu czy politechniki.

Niezależnie od wybranego kierunku, studia to piękny czas rozwijania się i stawania się dorosłym, odpowiedzialnym człowiekiem – a to, czego nauczymy się poza murami uczelni, może nieraz okazać się o wiele cenniejsze niż wiedza zdobyta wewnątrz budynku. Warto więc wykorzystać ten okres nie tylko na uczenie się, ale też na świadome inwestowanie w inne zdolności, cechy charakteru czy sfery życia – zwłaszcza te, które są fundamentalne, jak relacje czy wiara. Zwiększenie swojej wiedzy na temat stosunków międzyludzkich oraz pielęgnowanie duchowej strony życia to dwie kwestie, które mogą mieć pozytywny wpływ na inne dziedziny życia i jego jakość przez wiele następnych lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *